Hej
Dziś troszkę inny post, nie koniecznie o makijażu. Chciałam się bowiem podzielić z wami zdjęciami z moich dwóch ostatnich jesiennych spacerków. Stylizacja dość jesienna, w obu bordowe spodnie (choć to nie te same), czarny płaszczyk, torebka i moje nowe butki ;) Mimo podobieństwa, widać że na jednym spacerku temperatura była dużo wyższa niż na drugim ;)
Wczorajszy spacer
I zdjęcia z przed tygodnia
Jestę indianinę
poniedziałek, 27 października 2014
środa, 22 października 2014
x-treme last & shine oraz gąbeczki do podkładu
Hej.
Ale się rozszalałam dziś z postami, ale to tylko dlatego, że tak strasznie nie idą mi zadania z termodynamiki ;)
No więc jakiś czas temu zakupiłam sobie nową szminkę firmy Manhattan. X-treme last & shine w odcieniu 54V to ciemna czerwień, która jak mi się wydawało w sklepie powinna być jednak ciepła, ale jak się okazało później chyba jednak wpada w róż ;) Jest natomiast naprawdę trwała, choć cudów nie ma, bo gdy nakładam ją przed pójściem na uczelnię to po pierwszych zajęciach praktycznie nie ma po niej śladu. No ale trudno. Mimo wszystko bardzo ją lubię, gdyż jakoś tak naszła mnie ochota na mocno podkreślone usta. Drugą rzeczą o której chciałam napisać, t moje pierwsze wrażenia po użyciu gąbeczki z jakiejś nieznanej mi wcześniej firmy "Ewa Schmitt Boutique" . O używaniu gąbeczek słyszałam różne opinie ale skoro te dorwałam za 3zł w Tesco to uznałam, że spróbuję. Natomiast byłam przerażona ilością podkładu, jaką musiałam użyć, by uzyskać efekt krycia podobny do tego gdy nakładam podkład palcami. Użyłam mojego ukochanego podkładu od Rimmel'a, Wake me up, i jeśli ktoś kojarzy to do nabierania go jest pompka. Normalnie wystarczy mi jedno ewentualnie 2 naciśnięcia by otrzymać tyle produktu ile trzeba, a tu? Musiałam wyciskać podkład z 6-8 razy by uzyskać dobre krycie. Ale jest pewien plus. Uzyskując chciane krycie, dostałam na twarzy bardzo naturalny efekt, co widać na zdjęciu skóry. Podkładu prawie że nie widać a efekt jest. Czy wy używacie takich gąbeczek? Jakie są wasze wrażenia? A może je odradzacie?
Ale się rozszalałam dziś z postami, ale to tylko dlatego, że tak strasznie nie idą mi zadania z termodynamiki ;)
No więc jakiś czas temu zakupiłam sobie nową szminkę firmy Manhattan. X-treme last & shine w odcieniu 54V to ciemna czerwień, która jak mi się wydawało w sklepie powinna być jednak ciepła, ale jak się okazało później chyba jednak wpada w róż ;) Jest natomiast naprawdę trwała, choć cudów nie ma, bo gdy nakładam ją przed pójściem na uczelnię to po pierwszych zajęciach praktycznie nie ma po niej śladu. No ale trudno. Mimo wszystko bardzo ją lubię, gdyż jakoś tak naszła mnie ochota na mocno podkreślone usta. Drugą rzeczą o której chciałam napisać, t moje pierwsze wrażenia po użyciu gąbeczki z jakiejś nieznanej mi wcześniej firmy "Ewa Schmitt Boutique" . O używaniu gąbeczek słyszałam różne opinie ale skoro te dorwałam za 3zł w Tesco to uznałam, że spróbuję. Natomiast byłam przerażona ilością podkładu, jaką musiałam użyć, by uzyskać efekt krycia podobny do tego gdy nakładam podkład palcami. Użyłam mojego ukochanego podkładu od Rimmel'a, Wake me up, i jeśli ktoś kojarzy to do nabierania go jest pompka. Normalnie wystarczy mi jedno ewentualnie 2 naciśnięcia by otrzymać tyle produktu ile trzeba, a tu? Musiałam wyciskać podkład z 6-8 razy by uzyskać dobre krycie. Ale jest pewien plus. Uzyskując chciane krycie, dostałam na twarzy bardzo naturalny efekt, co widać na zdjęciu skóry. Podkładu prawie że nie widać a efekt jest. Czy wy używacie takich gąbeczek? Jakie są wasze wrażenia? A może je odradzacie?
Makijaż Magdy
Witajcie.
Przepraszam że tak długo mnie nie było, ale niestety zdarzył mi się dość nieprzyjemny wypadek, gdyż potrącił mnie samochód, no i jak można się domyślać szpital itp. Ale już wszystko w miarę okej więc wracam ;) Dziś chciałam się z wami podzielić makijażem, który wykonałam jakiś czas temu na mojej koleżance. Magda szykowała się na imprezę, a ja postanowiłam spróbować coś zmajstrować na jej twarzy ;) Był to dla mnie dość duże wyzwanie, gdyż jej powieki ruchomej praktycznie nie widać przy otwartym oku, gdyż ma je dość głęboko osadzone. Zdecydowałam się również na ciepłe odcienie, by wydobyć piękny kolor oczu Magdy. Pomarańcze, złoto i brązy były strzałem w dziesiątkę. Na żywo Magda wyglądała pięknie :) Usta podkreśliłam dość ciemną szminką, z zaznaczeniem, że później może ją spokojnie zastąpić jakąś zwykłą pommadką lub neutralnym błyszczykiem. Podkreśliłam również brwi przy czym miałyśmy razem mnóstwo śmiechu, gdyż jak to określiłam Magda ma dość specyficzny kształt, ale bardzo oryginalny ;) Ze względu na małą ilość czasu zdjęcia wykonałam na szybko, więc nie koniecznie dobrze widać efekt ale coś tam pokażę ;)
no i bez lampy ;)
I jak wam się podoba?
Przepraszam że tak długo mnie nie było, ale niestety zdarzył mi się dość nieprzyjemny wypadek, gdyż potrącił mnie samochód, no i jak można się domyślać szpital itp. Ale już wszystko w miarę okej więc wracam ;) Dziś chciałam się z wami podzielić makijażem, który wykonałam jakiś czas temu na mojej koleżance. Magda szykowała się na imprezę, a ja postanowiłam spróbować coś zmajstrować na jej twarzy ;) Był to dla mnie dość duże wyzwanie, gdyż jej powieki ruchomej praktycznie nie widać przy otwartym oku, gdyż ma je dość głęboko osadzone. Zdecydowałam się również na ciepłe odcienie, by wydobyć piękny kolor oczu Magdy. Pomarańcze, złoto i brązy były strzałem w dziesiątkę. Na żywo Magda wyglądała pięknie :) Usta podkreśliłam dość ciemną szminką, z zaznaczeniem, że później może ją spokojnie zastąpić jakąś zwykłą pommadką lub neutralnym błyszczykiem. Podkreśliłam również brwi przy czym miałyśmy razem mnóstwo śmiechu, gdyż jak to określiłam Magda ma dość specyficzny kształt, ale bardzo oryginalny ;) Ze względu na małą ilość czasu zdjęcia wykonałam na szybko, więc nie koniecznie dobrze widać efekt ale coś tam pokażę ;)
no i bez lampy ;)
I jak wam się podoba?
piątek, 29 sierpnia 2014
Wymarzony produkt do brwi
Witajcie. Od dłuższego czasu zaczęłam się interesować podkreślaniem brwi. Troszkę nieudolnie ale coś próbowałam. Wyczaiłam sobie świetny produkt marki Vipera, taki trochę eyeliner tylko do brwi. Za pierwszym razem zrezygnowałam z zakupu, ale gdy następnym razem przechodziłam obok ich stoiska uznałam, że muszę go mieć :D I tak trafił do mnie mineralny liner do brwi w odcieniu blonde. Jestem z niego baaardzo zadowolona, choć podkreślać brwi tak jak bym chciała jeszcze nie umiem ;)
Gorąco polecam!
Gorąco polecam!
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
syoss oleo intense ciemny blond
Witajcie. Pierwotnie jak pisałam wcześniej miałąm dodać jeszcze inne posty z makijażem zanim przejdę do tego, ale uznałam, że nie ma sensu. Chciałam się z wami podzielić moimi wrażeniami po farbowaniu się farbą Syoss oleo intense ciemny blond. Kupiłam ją w promocji w Carrefourrze za jakież 16 -17 zł. Po powrocie przeczytałam straszne opinie na różnych blogach. Że miałą być to farba, która ładnie pielęgnuje włosy dzięki olejkom, natomiast bardzo je niszczy. Bałam więc się ją stosować, gdyż moje włosy nie były ostatnio w najlepszym stanie, ale zaryzykowałam. I muszę stwierdzić, że nie było tragedii. Bardzo lubię farby tej firmy, również do szamponów i odżywek mam zaufanie, i nie zawiodłam się. Włoski po koloryzacji przepięknie się rozczesałi i cudownie lśniły. Kolor wyszedł ładny, intensywny i równomierny. Troszkę może za ciemny, ale po kilku myciach jest już trochę bledszy ;) Oto efekty przed i po w świetle dziennym i z lampą błyskową.
No cóż moje są trochę ciemniejsze niż miały być, a farbę kładłam na jaśniutki blond no ale cóż.
Co sądzicie o kolorku? Stosowałyście farby od Syossa?
Tu samo opakowanie oraz co obiecuje producent jeśli chodzi o efekt kolorystyczny
No cóż moje są trochę ciemniejsze niż miały być, a farbę kładłam na jaśniutki blond no ale cóż.
Co sądzicie o kolorku? Stosowałyście farby od Syossa?
niedziela, 17 sierpnia 2014
Frozen rose
Witajcie kochani :)
Dziś chciałam się podzielić moim dość delikatnym i uroczym makijażem. Główną rolę grają w nim usta pomalowane szminką z Yves Rocher "Frozen rose". Oczka troszkę różowe, ale właściwie nie za bardzo to widać. Jedynie ciemnoróżowa kreseczka tuż przy linii rzęs. ;)
A już niedługo pokażę wam efekty po koloryzacji włosów. Po prostu mam jeszcze kilka zdjęć z makijażami w blond włosach więc postaram się najpierw je pokazać, a dopiero potem moje nowe włoski ;)
Dziś chciałam się podzielić moim dość delikatnym i uroczym makijażem. Główną rolę grają w nim usta pomalowane szminką z Yves Rocher "Frozen rose". Oczka troszkę różowe, ale właściwie nie za bardzo to widać. Jedynie ciemnoróżowa kreseczka tuż przy linii rzęs. ;)
A już niedługo pokażę wam efekty po koloryzacji włosów. Po prostu mam jeszcze kilka zdjęć z makijażami w blond włosach więc postaram się najpierw je pokazać, a dopiero potem moje nowe włoski ;)
czwartek, 14 sierpnia 2014
Z nutką zieleni
Witajcie. Coraz bardziej wątpię w sens istnienia tego bloga. Mam wrażenie, że nikt tu nie zagląda, nie czyta. No ale nie o tym chciałam dziś. Chciałam podzielić się moim wczorajszym makijażem. Brąz, złoto i odrobina zieleni w postaci kreski, a na ustach pomarańczowa szminka ;) Tak trochę kolorowo, ale nie zbyt szalenie ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























